Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Kiedy byłeś w bibliotece?

Od kilku lat obserwuję, jak biblioteki stają się nowoczesnymi centrami multimedialnymi. Niektóre z nich rozwijają dział animacji kultury. Może warto to wykorzystać? Zastanówmy się wspólnie! Przegotowując się do napisania tego tekstu odwiedziłem kilka bibliotek w moim regionie. Sprawdziłem czy są tam realizowane działania z zakresu animacji kultury. Rozmawiałem z bibliotekarzami i czytelnikami. Muszę, przyznać, że wbrew powszechnym opiniom, ktoś te biblioteki odwiedza i jest to dość spora grupa odbiorów kultury...

 Etap I – analiza dostępnych danych

Biblioteki to miejsca szczególne. Znajdują się tam książki, audiobooki i inne nośniki informacji. Coraz częściej w bibliotekach organizowane są specjalne pracownie informatyczne, które umożliwiają dostęp do różnych baz danych. Mamy tam także czytelnie, gdzie najczęściej spotkamy uczniów lub ludzi starszych przeglądających prasę codzienną i specjalistyczną. Biblioteki spełniają rolę instytucji, która animuje w pewnym stopniu życie kulturalne danej społeczności dzielnicy, miasta, czy wsi. Czy biblioteka może być atrakcyjna dla animatora? Jestem przekonany, że tak. Przez dwa tygodnie obserwowałem działalność biblioteki miejskiej, wiejskiej i specjalistycznej biblioteki regionalnej. W każdej z tych instytucji regularnie pojawiali się czytelnicy. Szczerze mówiąc zdziwił mnie ten fakt po opublikowanym przez Bibliotekę Narodową raporcie o stanie czytelnictwa w Polsce. Z raportu wynika, że aż 63 % Polaków nie przeczytało w 2015 roku ani jednej książki. Okazuje się, że czytelnictwem interesuje się grupa około 40 % z nas. Może warto dotrzeć do tej specyficznej grupy otwartej na doświadczenia kulturalne?

Biblioteki wychodzą również naprzeciw coraz większemu zainteresowaniu społeczeństwa nowymi technologiami. (badania pokazują, że z Internetu korzysta 2/3 społeczeństwa) i zmieniają się coraz częściej w nowoczesne mediateki. Te instytucje przeżywają ogromne oblężenie. W związku z tym odwiedziłem bibliotekę multimedialną „Biblio” w Lublinie. Muszę przyznać, że spędziłem tam kilka godzin. Instytucja idealnie wykorzystuje nowe technologie, do pracy z różnymi grupami wiekowymi. Każdy może znaleźć coś dla siebie. Biblio w Lublinie podzielona jest na kilka obszarów. Strefy do słuchania muzyki, oglądania filmów, czy słuchania audiobooków. Biblioteka Biblio ma specjalną sale multimedialną, którą wykorzystuje do organizacji różnych wydarzeń o charakterze kulturalnym – np. cyklicznych pokazów filmów. Zapewniam was, że w takiej przestrzeni można zrobić dużo. Biblioteka Publiczna jest również miejscem, w którym według badań około 20 % czytelników pozyskuje książki.

Dlaczego publikuje te dane? Ponieważ uważam, że biblioteka może być idealnym miejscem do realizacji działań animacyjnych. Jest tam dobra przestrzeń, którą można wykorzystać do organizacji wydarzeń kulturalnych, a pracownicy bibliotek są pozytywnie nastawieni

Etap II – badanie terenowe

W moim prywatnym badaniu pytałem się napotkanych czytelników dlaczego odwiedzają bibliotekę. Ludzie starsi przychodzą najczęściej, żeby skorzystać z Internetu, lub poczytać prasę. Młodzi są w bibliotece bo „muszą”. Najczęściej szukają materiałów do swoich prac szkolnych. Ludzie którzy pracują (dla potrzeb badania określę, że była to grupa między 30 a 40 rokiem życia) najczęściej „wpadają” do biblioteki popołudniami i szukają nowości wydawniczych. Bardzo ciekawą grupą są dzieci, dla których wizyta w bibliotece jest ważnym przeżyciem. Dzieci wymagają od bibliotekarzy dużo więcej. Nie przychodzą tylko po książki. Wielokrotnie obserwowałem sytuację, kiedy dzieci przebywające w czytelni bibliotecznej wyraźnie wyczekiwały zabawy i czegoś więcej niż tylko wypożyczenia książek. Ja każdemu dziecku udowadniam, że jest ono najlepsze. Każde dziecko oczekuje akceptacji. Zaczynam zawsze od przeprowadzenia partnerskiej rozmowy. Wychwytuje w dziecku coś, w czymś może być dobre - powiedziała mi jedna z bibliotekarek.

Bibliotekarze są gotowi na współpracę z animatorami: Pracy mamy dużo, ale jeśli pojawiają się inicjatywy oddolne, to chętnie bierzemy w nich udział - mówiła mi dyrektorka jednej z bibliotek. Moje rozmowy to potwierdziły. Nie obiecuję, że będzie to od początku łatwa i przyjemna współpraca. Niektóre biblioteki były bardzo nieufne. Jednak w większości przypadków spotkałem się z pozytywnym odbiorem.

Pozwoliłem sobie w waszym imieniu zadać kilka szczegółowych pytań do przedstawicieli środowiska bibliotekarskiego. Po pierwsze zapytałem czy jest możliwość organizowania wydarzeń kulturalnych poza godzinami pracy biblioteki? Jak się okazało wszystko zależy od danej instytucji, ale jest to możliwe. Czy pracownicy bibliotek chcą się angażować w takie działania? Z pewnością tak. Chociaż zdarzyły się wypowiedzi typu: od tych spraw jest nasz pracownik, który odpowiada za animację. Zadałem też dosyć ważne pytanie. Spytałem na co animator może sobie pozwolić? Nie otrzymałem odpowiedzi: na wszystko, ale w większości przypadków była to sugestia: usiądźmy nad tym razem i pomyślmy co możemy zrobić. Czy biblioteki mają jakieś swoje fundusze, które mogą przeznaczyć na działania animacyjne? To chyba było najtrudniejsze pytanie, które zadałem. Z tego co udało mi się ustalić to takich funduszy raczej nie ma. Biblioteki mają pewne środki, które zabezpieczają im działalność wystawienniczą i kulturalną na cały rok. Jednak to nie są środki, które można przeznaczyć na projekt animatora. Tutaj bibliotekarze sugerują środki zewnętrze, a także służą pomocą i kontaktami, którymi dysponują.

Etap III – animacja

Na samym początku tekstu pytam, kiedy ostatnio byliście w bibliotece. Może warto wybrać się tam nawet teraz? Zobaczcie kto tam przychodzi. Porozmawiajcie z bibliotekarzami. Kulturę trzeba czuć! Jeżeli się tego nie czuje – to niestety nie zachęcimy ludzi do udziału w naszych imprezach. Trzeba też poznać środowisko w którym się pracuje. To jest podstawa – powiedziała mi jedna z bibliotekarek. Była to pani, która pracuje w bibliotece dziecięcej od 40 lat. Instytucja, którą prowadzi jest jedyną placówką kulturalną w okolicy. Wszystkie działania animacyjne, kierowane są do dzieci. Jednak jak się później okazało dzieci przyprowadzają rodziców, a rodzice przyprowadzają młodzież. Organizuje się tam m. in. spotkania z pisarzami, aktorami i innymi ciekawymi osobami. Zajęcia teatralne, fotograficzne, czy filmowe. Placówka, którą odwiedziłem według mnie można nazwać centrum animacji i szczerze polecałbym każdemu współpracę z taką biblioteką. Myślę, że w bibliotece można zrealizować projekty edukacyjne. Widzę tu także pole dla animatorów pracujących z nowymi technologiami., a także miejsce dla działań obywatelskich.

Szymon Burek

Autor wpisu: Szymon Burek

Liczba odsłon: 1270
04.04.2016