Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Po co nam patronaty medialne?

Z pewnością każdy z Was od czasu do czasu kontaktuje się z mediami. Mój kolejny tekst poświęcę analizie relacji animatorów kultury z dziennikarzami. Z doświadczenia wiem, że jest to dla Was ważny temat. Wielokrotnie pozyskiwaliście tzw. patronat medialny z nadzieją, że Wasz projekt kulturalny będzie traktowany w sposób wyjątkowy. W większości przypadków okazuje się jednak, że jest inaczej. Co myślą na ten temat dziennikarze? Specjalnie dla Was porozmawiałem z Łukaszem Gazurem, szefem kultury w Gazecie Krakowskiej.

Ostatnio usłyszałem bardzo ważne zdanie, które wypowiedział Marcel Andino Velez, jeden z dyrektorów Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Mianowicie powiedział on, że patronaty medialne obecnie nie spełniają już swojej roli. Patronat najczęściej wiąże się tylko z zamieszczeniem logotypu danego medium na naszych materiałach promocyjnych. Nic nie wynika z tej relacji zarówno dla animatora jak i dla dziennikarzy. Obserwuje to na Waszych plakatach promujących projekty kulturalne. Zapełniacie je logogotypami mediów licząc, że w ten sposób zapewnicie sobie ich przychylność. Jako dziennikarz i animator w jednej osobie uważam, że sytuacja zaczyna być bardzo poważna. Animatorzy powinni zrozumieć specyfikę pracy mediów, a dziennikarze zrozumieć, że jeśli chcą dobrze opisać dane wydarzenie kulturalne, to przede wszystkim powinni się na to wydarzenie wybrać.


Co jest nie tak?

Jak już wcześniej wspominałem, praca dziennikarza jest bardzo specyficzna. Bardzo często zajmuje się on kilkunastoma tematami, które zostały mu zlecone w danym dniu (tygodniu). Jako animatorzy musicie zrozumieć, że Wasz projekt nie jest i nie będzie najważniejszy dla mediów. Kultura jest oczywiście ważna, a tematy kulturalne są obecne w mediach. Jednak, nie znajdziemy tekstu o Waszym projekcie na początku gazety, a raczej na kolejnych stronach (ewentualnie w specjalnych dodatkach weekendowych). Duże media mają swoich wyspecjalizowanych dziennikarzy zajmujących się tematyką kulturalną. Lokalne redakcje już nie.

Jeśli już staracie się o patronat medialny, to wybierzcie tylko najważniejsze media. Starajcie się nawiązać indywidualne relacje z dziennikarzami. Częściej rozmawiajcie przez telefon niż kontaktujmy się mailowo.

Jeśli w Waszym zespole nie ma osoby z zacięciem dziennikarskim, to warto pamiętać jedną ważną zasadę: opisując projekt samodzielnie, starajcie się to zrobić krótko i zwięźle. Jeśli dziennikarz będzie potrzebował szczegółowych informacji, to sam zadzwoni i dopyta się o interesujące go rzeczy.

Jak tę sytuację widzi Łukasz Gazur z Gazety Krakowskiej?

Jeśli chodzi o materiały promocyjne dostarczane przez animatorów to w zasadzie wszystko zależy od obycia medialnego osób, które te materiały przysyłają. Gdy są to instytucje, które mają wyszkolony dział PR, to trzeba przyznać, że jest całkiem nieźle. Wśród najczęstszych błędów wymieniłbym zbyt długie i zbyt potoczyste maile, zapychające skrzynki, zamiast zwięzłej informacji wspartej numerami kontaktowymi osób, od których można uzyskać „więcej szczegółowych informacji”. Trzeba bowiem pamiętać, że dziennikarze chętniej sami rozmawiają z organizatorem. Mail z informacją ma być tylko dotarciem z wiadomością, a nie wyczerpującą opowieścią – zwłaszcza, że to dziennikarz zazwyczaj wie, w jakim kierunku chciałby pójść ze swoim tekstem. Innym błędem, który często się pojawia, jest brak sprofilowania wiadomości. Nie każdy dziennikarz kulturalny zajmuje się całościowo jakąś dziedziną kultury. A to oznacza, że wiadomości o nowych książkach niekoniecznie powinny docierać z automatu np. do krytyków teatralnych. Warto zwracać uwagę, komu wysyła się maile. – komentuje Łukasz Gazur


Pozyskiwać patronat?

Z definicji patronat medialny to relacja dwustronna pomiędzy mediami a organizatorami wydarzeń/animatorami. Obie strony powinny być zaangażowane w tę relację oraz czerpać z niej korzyści. Jak to wygląda w rzeczywistości?

Najczęściej staracie się uzyskać bardzo dużą ilość patronatów. Ostatecznie prawie połowa plakatu to logotypy patronów medialnych. W efekcie projektem interesują się tylko dwa media z grupy kilkunastu. Najczęściej reszta patronów wymaga od Was samodzielnego przygotowania zapowiedzi, a także napisania relacji z wydarzenia. Myślę, że nie na takiej relacji zależy animatorom. Uważam, że instytucja patronatu medialnego się wyczerpała. Podobnie myślą inni dziennikarze, którzy w przeciwieństwie do mnie nie są jednocześnie animatorami:

Patronat medialny to dla mnie przeżytek. W wielu krajach w ogóle nie do pomyślenia jest taka sytuacja, jak obowiązek pisarski wynikający z umowy patronackiej. W dobie zalewu kultury obrazkowej niespecjalnie chyba już działają logotypy firm na plakatach i ulotkach, więc i opłacalność mediów w tym wypadku jest mniejsza. Ale wiele instytucji wciąż ma poczucie, że wsparcie medialne w postaci patronatu wiele zmieni. Sprawi, że dziennikarze dokładniej przyjrzą się wydarzeniu. Ale mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach i tak nie zdaje to egzaminu. Ale to moje subiektywne zdanie jako dziennikarza. Zapewne osoby z działów marketingu różnych mediów miałby pewnie nieco inny pogląd. – komentuje Łukasz Gazur.
 

Podsumowując

Starajcie się nawiązać indywidualne relacje z dziennikarzami. Patronat medialny jaki znamy to przeżytek. Skomplikowana umowa pomiędzy mediami a animatorami.

Jaką strategię przyjąć? Nie polecam pozyskiwania dużej grupy patronów. Zastanówcie się, które medium chcielibyście pozyskać do współpracy i zadzwońcie tam. Kiedy wysyłacie materiały promocyjne pamiętajcie, że wasza informacja ma być krótka. Mail, który wysyłacie ma zawierać numer kontaktowy do koordynatora projektu. Media mają prawo nie pamiętać szczegółów związanych z waszym wydarzeniem. To Wy powinniście raportować dziennikarzy i sprawdzać, czy na pewno jest zapowiedź wydarzenia i ewentualnie relacja.

 

Szymon Burek

 

 

Źródło: Platforma Kultury

Autor wpisu: Szymon Burek

Liczba odsłon: 1657
21.03.2016