Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Artur Celiński: Animatorzy na rzecz rewitalizacji miast

Wspólnie z kwartalnikiem Res Publica Nowa rozpoczynamy dyskusję o możliwościach wykorzystania potencjału animatorów kultury w procesach rewitalizacji miast. Kontynuujemy w ten sposób prace rozpoczęte podczas nieKongresu Animatorów Kultury. Dzisiaj publikujemy wprowadzający artykuł przygotowany przez Artura Celińskiego, w którym zakreślone zostały istotne pytania dotyczące roli animatorów, zasad i sposobów współpracy oraz jej efektów. W cyklu ukaże się 5 tekstów. Kolejny artykuł opublikujemy już 19 września.

Szacuje się, że 20% obszarów naszych miast jest w tak złej kondycji, że trzeba je rewitalizować. Źródło problemów to nie tylko kiepski stan infrastruktury, lecz także nieporadność lokalnych społeczności, które nie są w stanie samodzielnie wyjść z kryzysu. Przygotowując Narodowy Plan Rewitalizacji, rząd podkreśla, że wszelkie działania naprawcze nie mogą ograniczyć się tylko do renowacji budynków i ulic, lecz wymagają także podjęcia działań w obszarze społecznym, ekonomicznym i kulturowym. Jeśli nawet dobrze znamy sposoby na przywrócenie budynkom dawnej świetności, to czy równie łatwo możemy wskazać narzędzia przywracania sensu zamieszkującym je społecznościom?

Narodowy Plan Rewitalizacji zakłada „przejście do pełniejszego, całościowego rozumienia rewitalizacji – jako nie tylko modernizacji w wymiarze infrastrukturalnym (i to dotychczas często punktowej oraz nieco przypadkowej), lecz także jako zespołu działań prowadzonych kompleksowo, wielowymiarowo, takich, które są skoordynowane i skoncentrowane tematycznie oraz terytorialnie w celu osiągnięcia założonych przemian w obszarach kryzysowych. Narodowy Plan Rewitalizacji promuje (a w przypadku ubiegania się o środki publiczne wręcz go wymaga) podejście kompleksowe, zakładające skoncentrowane wysiłki wielu podmiotów na rzecz wyprowadzenia ze stanu kryzysowego danego obszaru, obejmującego interwencję w sferach: społecznej, gospodarczej, przestrzennej oraz kulturowej. Niezbędne jest przy tym, aby rewitalizacja obszarów zdegradowanych była elementem całościowej wizji rozwoju miasta".

Jeżeli tylko głośno powiemy, że rewitalizacja zaczyna się od ludzi zamieszkałych na objętych nią obszarach, a w związku z tym ma na celu przede wszystkim uzdrowienie lokalnej społeczności, włączenie społeczne, podniesienie zaradności życiowej i zapewnienie większego poziomu spójności społecznej, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób możemy tego typu efekty osiągnąć.

Rewitalizacja w obszarze społecznym to bez wątpienia praca u podstaw – z konkretnymi osobami i grupami mieszkańców. Opiera się ona na budowaniu relacji i ciągłej interakcji, ma na celu wzmocnienie kompetencji społecznych i przerwanie błędnego koła niemocy. W wymiarze kulturalnym oznacza to przede wszystkim przesuwanie granicy wyobraźni. Działania kulturalne mogą mieć niebagatelne znacznie w tworzeniu pozytywnej zmiany już przez samo to, że wywołują zainteresowanie tą zmianą i mobilizują do odkrywania związanych z nią korzyści. Problem w tym, że tej zmiany nie tylko nie da się narzucić. Nie wystarczy także pokazać jej walorów w katalogu dobrych praktyk. Tę zmianę trzeba wypracować z ludźmi, którzy mają jej dokonać, i to dokładnie w tym miejscu, w którym ona ma zajść.

Kto mógłby wykonać taką pracę? Intuicja kieruje mnie w stronę środowiska animatorów kultury. Tegoroczny nieKongres Animatorów pokazał, że animatorzy – niezależnie od tego, jak definiują swoją pracę i jakiej nazwy używają na jej określenie – mają dzisiaj najwyższe kompetencje do wypełnienia zarysowanej powyżej roli. Siła tego środowiska polega nie tylko na wieloletnim doświadczeniu w pracy ze społecznościami lokalnymi i umiejętności angażowania ludzi we wspólne działania, lecz także zdolności do szybkiej adaptacji do nowych wyzwań i ich twórczej realizacji.

Rewitalizacja i animatorzy
Problem polega bowiem na tym, że poza powyżej zarysowanym celem wszystko, co ma prowadzić do jego realizacji, znajduje się nadal w obszarze negocjacji. W rzeczywistości poruszamy się po omacku – musimy nie tylko zdefiniować sposób, w jaki działanie kulturalne wpisze się w proces rewitalizacji, lecz także określić efekty, które można za ich pomocą osiągnąć. Mówimy więc nie tylko o tworzeniu narzędzi, lecz także o określeniu, w jaki sposób mogą one konkretnie zafunkcjonować. Potrzebujemy więc konstruktywnej dyskusji, w trakcie której spróbujemy odpowiedzieć sobie m.in. na poniższe pytania:

1) czy i w jaki sposób przedstawiciele środowiska animatorów kultury definiują swoją rolę we wsparciu tego typu działań?

2) czy i w jaki sposób najlepiej włączać animatorów kulturalnych w działania rewitalizacyjne?

3) jakich efektów i w jakim czasie można oczekiwać po działaniach animatorów w działaniach rewitalizacyjnych?

4) w jaki sposób polityka miejska, a zwłaszcza polityka kulturalna, mogłaby systemowo włączać animatorów kultury w realizację wybranych polityk miejskich? Czy mamy w ogóle taką potrzebę?

Niezwykle ważne jest także kwestia tego, w jaki sposób włączać działania niezależnych animatorów w system zarządzania kulturą i polityką kulturalną. Według najnowszych założeń działania rewitalizacyjne mają być sumą działań różnego typu instytucji reprezentujących dane obszary polityk publicznych miasta. Na danym obszarze będziemy mieli więc do czynienia ze zintegrowanymi (przynajmniej w teorii) działaniami prowadzonymi zarówno przez inżynierów i planistów, jak i pracowników socjalnych, animatorów czy artystów. Jeżeli program rewitalizacji ma być spójny, to kolejnym wyzwaniem staje się taka koordynacja prac poszczególnych osób, instytucji i miejsc, aby zmierzały one do osiągnięcia wspólnych celów, wzajemnie się przenikały i uzupełniały, a przynajmniej sobie nie zaprzeczały. W jaki sposób wpisać w te działania animatorów – tak, aby zachować ich unikalną wartość i charakter, a jednocześnie zachować spójność z pozostałymi działaniami?

Stypendia dla animatorów
Jednym z narzędzi, które mogłoby stanowić odpowiedź na powyższe pytania i dylematy jest system stypendiów dla animatorów. Pomysł ten powstał przy okazji pracy nad uzupełnieniem warszawskiego Zintegrowanego Planu Rewitalizacji o działania kulturalne koordynowane przez Biuro Kultury m.st. Warszawy. Szukaliśmy wtedy sposobu na szereg problemów i wyzwań. Pierwszym z nich była sama istota wsparcia procesu rewitalizacji przez działania kulturalne i stworzenie profilu tego typu działań. Drugim wyzwaniem był kłopot z wiedzą na temat aktualnej sytuacji społeczności lokalnych i potrzeb, na które działania kulturalne muszą odpowiedzieć. Dzisiaj dla obszarów objętych procesami rewitalizacji wykonuje się tzw. diagnozy kryzysowości wyjaśniające przyczynę i charakter najważniejszych dysfunkcji. Nietrudno się domyślić, że obszar bezpośrednio związany z kulturą nie jest w nich szczegółowo dyskutowany. Brakuje nie tylko wskaźników, które powiedziałyby nam, od czego należy zacząć, lecz także określenia efektu, który można byłoby wywołać. Trzecią kwestią jest zaś fakt, że podczas procesów rewitalizacji powstaną nowe przestrzenie dla kultury. I chociaż istnieją już pomysły na ich przeznaczenie, to zauważona została także potrzeba pozostawienia sobie możliwości elastycznej zmiany w zależności od przebiegu procesu rewitalizacji.

Brak dostatecznej wiedzy, konieczność elastycznego dopasowania prowadzonych działań do bieżącej sytuacji i wypracowania unikalnego charakteru działań kulturalnych wspierających proces rewitalizacji zrodziły potrzebę włączenia w realizację programu rewitalizacji osób, które z jednej strony będą mogły w sposób bezpośredni dotrzeć do mieszkańców, a z drugiej uzupełnić niezbędną wiedzę. Sposób włączenia też był istotny – chcieliśmy uniknąć działań stricte projektowych i związanej z nimi dyscypliny budżetowej oraz nadmiernej biurokracji. Wysłany w teren animator musi mieć możliwość elastycznej zmiany formuły swojej pracy, a także myśleć o niej jako o procesie.

W wielu miastach w Polsce przyznaje się dzisiaj stypendia, które finansują pracę artystów i pomagają im w rozwoju ich twórczości. Aplikowanie odbywa się na podstawie ściśle określonych regulaminów, a decyzję podejmuje się zwykle zarówno na podstawie dotychczasowego dorobku danej osoby, jak i jej pomysłu na przeznaczenie stypendium. Podobną formułę można by zastosować w przypadku stypendiów dla animatorów społecznych bądź kulturalnych, którzy chcieliby swoimi działaniami wpisać się w program rewitalizacji. Wybór konkretnych osób dokonywałby się w oparciu o doświadczenie i projekt działań w danym czasie, danym miejscu i z daną grupą osób. Niebagatelne znaczenie w tym przypadku miałby regulamin konkursu, który określałby nie tylko warunki formalne, lecz także ramy i kierunki oczekiwanej współpracy. Trzeba bowiem pamiętać, że niezależność animatora nie może rodzić sprzeczności ze spójnością całego programu rewitalizacji i powinna służyć jego lepszej realizacji.

Kontynuacja NieKongresu
Powyższa propozycja nie wyszła wciąż poza etap roboczy. Dlatego ważne jest, aby w dyskusję nad jego możliwym kształtem włączyli się już teraz doświadczeni animatorzy społeczni i kulturalni, którym zależy na doprowadzeniu do pozytywnej zmiany społecznej. Niniejszy artykuł należy traktować jako zaproszenie do rozmowy, której celem ma być wypracowanie nie tylko możliwości włączenia animatorów w procesy rewitalizacyjne, lecz także rozbudzenie szerszej dyskusji o wykorzystaniu kultury jako czynnika rozwoju miasta. Jest to także kontynuacja prac nie Kongresu Animatorów Kultury – w szczególności zaś grup roboczych poświęconych „Wsparciu rozwoju animatorów kultury” oraz „Współpracy z samorządami”.

Liczba odsłon: 1533
12.09.2014