Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. Kliknij "Zamknij" aby zaakceptować naszą Politykę prywatności.

[ Zamknij ]

Anna Miler

Rocznik 1985, absolwentka politologii i kulturoznawstwa (specjalność audiowizualna) na Uniwersytecie Gdańskim. Zajmuję się nieformalną edukacją kulturalną oraz animacją kultury. Interesuje mnie temat płci społeczno-kulturowej w kulturze, życiu społecznym i polityce, różnorodność i międzykulturowość, zrównoważony rozwój, nowe media i wizualność. Pracuję w Projektorni Gdańskim Archipelagu Kultury i Stowarzyszeniu Arteria, gdzie jestem członkinią zarządu i koordynatorką projektów.

Do tej pory uczestniczyłam w realizacji projektów Stowarzyszenia: „Stocznia jest kobietą. Opowieści kobiet ze Stoczni Gdańskiej”, „Sąsiadki-Nachbarinnen”, „Folk it!”, „Kreatywna wytwórnia prezentów”, dwie edycje „Dziewczyny też rysują komiksy!”, „Klisze i piksele. Edukacja wizualna”, „Akcja! Komiks w ruchu!”, „Legendy gdańskie w dziecięcej twórczości animowanej”, „Świat Praw Człowieka”.

Przez trzy lata powadziłam edukację filmową w ramach Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej w Klubie Żak oraz Akademii Filmowej w Multikinie. Uczestniczyłam w Seminarium Wizualnym Towarzystwa Inicjatyw Twórczych "ę". Jestem członkinią Grupy Animacji Medialnej, Sieci Młodych Europejskiego Parlamentu Kulturalnego oraz Trójmiejskiej Akcji Kobiecej, edukatorką o prawach człowieka.

Jednym z najważniejszych działań, w jakich obecnie biorę udział jest projekt „Stocznia jest kobietą”, który wyłonił się z trójmiejskiego projektu herstorycznego „Metropolitanka”. Na podstawie wywiadów z kobietami i mężczyznami związanymi z dawną Stocznią Gdańską stworzymy audioprzewodnik po terenach postoczniowych. Znajduję tu wszystkie powody, dzięki którym spełniam się jako animatorka – fantastyczne osoby, które z pasją pracują razem, temat, który budzi emocje, liczne propozycje współpracy, które sprawiają, że pojawiają się nowe, niespodziewane działania. Nie można zapomnieć, że animowanie kultury to uwalnianie żywiołu, tworzenie przestrzeni, w której każda i każdy może rozwijać te umiejętności, które chce. Najpierw doświadczyłam takiej atmosfery jako wolontariuszka, teraz nie mogę się bez niej obyć, dlatego robię, to co robię.

Nie można jednak zapominać, że sama pasja nie wystarczy, aby opłacić rachunki za mieszkanie, internet i bilet miesięczny, bez których nie mogłabym pracować. Martwi mnie to, że praca animatorki/animatora kultury nie zawsze jest doceniana także w społecznym wymiarze. Zmieńmy to! Kto, jak nie my? Te słowa przyświecają mi każdego dnia – jeśli coś mi przeszkadza, czegoś brakuje, biorę się do pracy.

 

 

Autor wpisu: Anna Miler

Liczba odsłon: 2817
01.04.2013